Robimy remont, co warto wiedzieć?

Jak to było z tym remontem?

Ostatnie kurze opadły. Dopiero dociera do mnie fakt, że remont się skończył. Już po drugiej takiej remontowej akcji w życiu, mogę stwierdzić, że nienawidzę tego stanu. Wywrócenie przestrzeni i życia do góry nogami skutecznie wytrąca mnie z równowagi. Dają się w tym procesie zmiany zauważyć również pewne etapy tego, co dzieje się w ludzkiej głowie.

Na początku był chaos

Po tygodniach odwlekania decyzji, zaczynam od oswajania się z myślą, co mnie czeka. Temu oswajaniu towarzyszy planowanie, myślenie, szukanie porad. Lista „to do” była zrobiona, opinie od starszych zebrane. W tej edycji szukałam też kogoś, „specjalisty”, który wykona swoją część roboty. Czas się kurczył, a mi na nim zależało. Na szczęście, fachowiec po znajomości się znalazł i sprawnie przeszedł do realizacji. To popchnęło akcję do przodu. Ten etap przygotowań napędzany był myślą o działaniu, nie było tak źle.

Dobre złego początki

Wstęp był szybki, gorzej gdy przyszło do rozwinięcia. O perypetiach remontowych, pół żartem, pół serio, już pisałam. Nie, nie czułam się wtedy królową sytuacji. W miarę jak się waliło, mój stan coraz bardziej zmierzał ze zdenerwowania ku remontowej „depresji”. Wszystko potęgował wszechobecny brud i rozgardiasz. Z załamywaniem rąk za pan brat, dzień w dzień myślałam – co tym razem? Jak przyszło do kulminacji nieszczęść i supremy, trzeba było podjąć zdecydowane decyzje powiększenia budżetu. Znalazłam siły na pozytywne myślenie, a mój P. dzielnie przeprowadził akcję zakupów w ostatnie pół godziny otwarcia sklepu.

Nie ciesz się zbyt wcześnie

Było, jak było, ale fachowiec zrobił swoją robotę. Towarzyszyła mi mała euforia i myśl, że już z górki. Przeszliśmy do naszej części. Z tygodnia zrobiły się dwa, trzy. Szczęście w nieszczęściu, moi rodzice byli na wakacjach i mieliśmy gdzie spać. Codziennie wracaliśmy z pracy i nie towarzyszyło nam nic, prócz remontu. Zawaliliśmy dwa weekendy życia na kombinowanie, uczenie się jak to zrobić i kłócenie z braku sił. Nie było resetu, nie było czasu na książkę, nie było treningów, tylko szlifowanie drewnianych listew. Dopiero tutaj frustracja osiągnęła szczyt. Remont to jednak nie dramat, tylko świadoma decyzja i dążenie ku lepszemu, więc psychika przeszła w stan pogodzenia się z czasową, niewygodną sytuacją. Przeszłam katharsis i skończyliśmy, jakkolwiek by to nie wyszło, byłam zadowolona, że to już koniec. Na szczęście wyszło, a mi na horyzoncie świta łazienka w kiepskim stanie.

Czego się nauczyłam?

Przed akcją wypytaj kogo możesz o to, jak warto się zorganizować, co po kolei zrobić, na co zwrócić uwagę. Zrób porządną listę zakupów, żeby nie być zmuszonym przerywać pracy i wyskakiwać na chwilę do budowlanego. Sklepy budowlane nie mają problemów ze zwrotami, lepiej kupić więcej, niż nie mieć materiałów do pracy. Maksymalnie sprawnie zorganizuj przestrzeń, zabezpiecz rzeczy przed pyłem i uszkodzeniami. Dobra organizacja daje poczucie sprawstwa i minimalizuje stres.

Remont ma swoje etapy pracy i uczuć względem niego, więc trzeba się na to psychicznie przygotować. Spinanie się powoduje frustrację, którą najczęściej wylewamy na najbliższą nam osobę. W tej całej niekomfortowej sytuacji lepiej jednak stać po jednej stronie barykady i zadbać o wzajemne relacje, a do wyzwania, jakie przed nami stoi podchodzić z dawką humoru. My, pomimo tego, że czas gonił, zawsze po pracy pozwalaliśmy sobie na kawę, ciastko i chwile rozmowy przed robotą.

Remont to nie wszystko, trzeba dalej żyć. Prawdopodobnie zawalisz na jakiś czas swoje treningi, czy kontakty ze znajomymi, są jednak pewne granice. Nie zaniedbuj się we wszystkim, wybierz aspekt, który jest niezwykle istotny dla Twojej codzienności i absolutnie nie pozwól sobie na odstępstwa. Ja np. nie lubię jeść kupnych obiadów, więc pomimo trudności, standardowo gotowałam w domu.

A teraz twarde dane dla tych, którzy są zainteresowani mniej emocjonalną, a bardziej logistyczną stroną remontu.

przygotowania do remontu, podstawowe narzędzia

Co robiliśmy w ramach remontu?

  • Równaliśmy i gładziliśmy ściany ->kładzenie „zaprawy”, gipsowanie, szlifowanie, w dwóch miejscach trzeba to było podrównać płytą gipsową.
  • Skuwaliśmy tynk w jednym rogu pokoju i zabezpieczaliśmy go od wilgoci-> kucie i kładzenie folii w płynie.
  • Zmienialiśmy położenie istniejących gniazdek i dorabialiśmy nowe -> kucie i kładzenie kabli.
  • Byliśmy zmuszeni opuścić sufit, bo chcieliśmy pozbyć się niefortunnych zacieków, a stan tynku nie pozwalał na jakieś klejenie -> skuwanie kawałka sufitu, obniżenie sufitu.
  • Szlifowaliśmy i lakierowaliśmy podłogę.
  • Malowaliśmy ściany.

Kosztorys

Dla orientacji podam Wam wymiary pokoju i pokażę finalny kosztorys zabawy.

Wymiary pokoju dł. 3,5 x szer. 3,7 x wys. 2,5

Dokładna tabela wydatków na remont. Koszt robocizny, równania ścian, malowania, lakierowania podłogi i podwieszania sufitu.

Rady dla niedoświadczonych remontem

Przygotuj sobie o połowę większy budżet, niż początkowo zakładałeś.

Remont zawsze, ale to zawsze się przedłuży.

Jeżeli zamierzasz skorzystać z usług fachowca, odłóż sobie dwukrotnie więcej pieniędzy i lepiej zainwestuj w porządną ekipę remontową.

Robocizna to drugie tyle pieniędzy co materiały, o ile nie więcej.

Wybierz co dla Ciebie ważne, oszczędności, czy święty spokój.

Przygotuj się na to, że i tak nie będziesz mieć świętego spokoju, ale zawsze możesz dążyć do jego maksymalizacji.

Remont, robiony po pracy, będzie trwał wieczność.

Są rzeczy, których nie da się zrobić wieczorem, po ciemku, np. malowanie ścian. Lepiej zaplanuj je na weekend albo weź urlop.

Przygotuj mentalnie rodzinę i znajomych, że przez najbliższy miesiąc nie ma Cię dla świata.

Nie zapominaj o sobie w tym całym szaleństwie, znajdź czas na drobne przyjemności.

Planuj bardziej, bez tego Twoja normalność zginie.

Rozbij projekt pt. „remont” na małe zadania, nie ma co wyolbrzymiać potwora.

Pamiętaj, że to minie.

Macie własne ciekawe historie i rady, dajcie znać, w końcu przemiana łazienki czeka.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s