Analogowa dziewczyna

W torbie zawsze mam książkę, bo nigdy nie wiadomo, kiedy może mnie dopaść wolna chwila i skusić wizją odkrycia tajemnicy paru kartek. W Warszawie ciekawa historia pod ręką jest też dobrym sprzymierzeńcem w korkach. Dlaczego dźwigam papier w dobie     e-booków i audio booków? Bo uwielbiam zapach tuszu i szorstkość kartki pod palcami. Dość patrzenia w monitory. Poza tym korzystam z biblioteki i dzięki temu nie uzależniam czytania od aktualnego zasobu portfela.

Jest czwartek, a konkretnie Czwartek Social Media, czyli cykliczne spotkanie, które opiera się na darmowych prelekcjach i networkingu. Jestem wcześniej, wchodzę do salki w podziemiu. Kilka osób siedzi już przy klimatycznie oświetlonych stolikach. Siadam na krześle z ciemnego drewna, opieram się o ścianę, zakładam nogę na nogę i wyjmuję z torby książkę. Moja uwaga wsiąka pomiędzy linijki tekstu. Nagle, gdzieś na skraju świadomości, czuję, że ktoś do mnie podchodzi.

– Cześć, chciałem powiedzieć, że jako jedyna jesteś tutaj analogowa. – zaskoczona unoszę głowę, rozglądam się po sali. Faktycznie, twarze wszystkich zgromadzonych oświetla ekran smartfona.

– Taka branża- rzuca zabawnie  inny gość spotkania.

– Ja też branżowo, czytam książkę youtuberki- mówię i się uśmiecham.

– Wyróżniasz się tą książką, fajnie- odpowiada mężczyzna, który do mnie podszedł i wraca na swoje miejsce dalej klikać na laptopie.

Wracam do czytania „Mówiąc inaczej” Pauliny Mikuły.

Niechcący zderzyłam ze sobą dwa światy, cyfrowy i analogowy, wszystko przez niewinną lekturę. Nie dość, że czytałam na spotkaniu dotyczącym social media, czyli internetów przecież, to jeszcze książkę zrodzoną poniekąd w tym cyfrowym świecie. Strasznie zaplątałam? Najbardziej w całym zajściu jednak utkwiła mi myśl, że było to na tyle kontrastowe, że ktoś pokusił się, żeby wstać, powiedzieć mi to i wyrazić aprobatę. Tym kimś, jakże inaczej, był jeden z prelegentów. Czy faktycznie tak źle jest z naszym czytaniem? Nie sądzę, tutaj po prostu zaważył czas i miejsce.

Czując się niczym bohaterka książek Jane Austen, buntownicza, dumna, wyróżniająca się z tłumu, ale też trochę archaiczna, analizuję sytuację. Kontynuacji dialogu nie było, a szkoda. Moje zaskoczenie tym, że nieznajomy mnie zaczepił, zwrócił się do mnie wprost, w rzeczywistości i powiedział parę słów, dało mi do myślenia, że siedzimy w tych książkach, czy telefonach, a moglibyśmy czasami posiedzieć  ze sobą, bo to miłe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s